
Osiem miejsc przy blacie i ta sama filozofia, co w kuchni: fermentujemy, kisimy i suszymy sami. Bar pracuje do końca wieczoru, także wtedy, gdy kuchnia już zamyka.
Pełna karta liczy osiemnaście koktajli i zmienia się dwa razy w roku. Barmani przygotują też klasykę spoza karty.
Karta rośnie od siedmiu lat i ma dziś 187 pozycji. Trzon to Europa Środkowa i Francja, ale trzymamy też sporą półkę win z Dolnego Śląska i Moraw.
Dwadzieścia dwie pozycje otwarte codziennie, od 24 zł za kieliszek. Wymieniamy je co tydzień.
Trzydzieści jeden etykiet, w tym pięć winnic z okolic Wrocławia i Zielonej Góry.
Osobna sekcja, dwadzieścia sześć pozycji — pomarańczowe, pét-nat i niskosiarkowe.
Czternaście pozycji z Japonii, serwowane w temperaturze dobranej do stylu.
Sześć kranów, z czego cztery zmieniają się co dwa tygodnie. Współpracujemy z czterema małymi browarami z Dolnego Śląska — listę aktualną na dziś zawsze można sprawdzić przy barze.
Butelkowe: około trzydziestu pozycji, w tym cydry z sadów spod Trzebnicy.
Miejsca przy barze zostawiamy bez rezerwacji — wystarczy przyjść. Na stolik w sali lepiej się umówić.
Wybierz kategorie, na które wyrażasz zgodę. Odrzucenie plików opcjonalnych nie ogranicza dostępu do treści serwisu.